Witam wszystkich w tym circa 2000 hunwejbinów prezesa grasujących po salonie.
Do rzeczy, myślenie życzeniowe doprowadziło do jednak niemałej porażki "prawdziwych polaków". Postraszeni widmem kryzysu przez premiera i Vincenta narobili w gacie i chyba nawet nie chcieli wygrać, więc polegli. Teraz trwa próba przekucia tej klęski w jakiś strawny bon mot w celu kolejnego zamydlenia oczu elektoratowi, nie trzeba, w innym razie już dawno strzelilibyście sobie w czoło z procy. Za cztery lata oceniam wasze możliwości pozyskiwania naiwnych na osiemnaście procent potem już z górki.
P.S. Tytuły - Koniec ery Tuska, Remis? Nowe wybory Obśmiałem się jak norka ale to gazpol, specyficzne poczucie humoru.
Pozdrawiam wszystkich,
nie martwcie się kryzysem
damy radę.


